sobota, 25 października 2008
Poród
Ciąża spadła na mnie w najmniej spodziewanym momencie. Spodziewałam się tego, bo już przed rokiem za namowa męża odstawiłam antykoncepcję, ale skoro tyle czasu się nie udawało, to miałam nadzieję, że nie uda się jeszcze przez najbliższe miesiące. Zaczęłam właśnie prace nad nowym projektem i chciałam to doprowadzić do końca. Kiedy jednak okazało się, że jestem w ciąży już wiedziałam, że będę musiała powierzyć komuś moje dzieło bo przede mną poród. Nie sądziłam, że może to nastąpić tak szybko. Okazało się, że ciąża jest zagrożona i muszę leżeć. Zastosowałam się do porad lekarzy bo ważniejszy był poród - zet.blogan.pl. Na początku pomyślałam, że poleżę przez tydzień, albo dwa, a potem wrócę jeszcze do pracy. Tak niestety nie było. Byłam zmuszona leżeć aż do rozwiązania. Im dłużej leżałam, tym co raz to dziwniejsze myśli przychodziły mi do głowy. Zaczęłam nawet żałować, że nie cierpię na niepłodność. Nie byłam przyzwyczajona do takiej nieaktywności. Denerwowały mnie wizyty rodziny i przyjaciółek. Każdy zadawał mnóstwo pytań, a ja się czułam nieczuła, jak kłoda. Nie potrafiłam się cieszy tak, jak wszyscy dookoła. Było tak do samego porodu. Kiedy ujrzałam niemowlę wszystko mi minęło. Poczułam się szczęśliwa i cała fala najgorętszych uczuć wylała się ze mnie wprost na tą małą istotę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz