wtorek, 15 lutego 2011

Jak to znienacka jesteśmy atakowani przez bankowe reklamy.

Oglądanie filmu w telewizji niemalże w każdym przypadku oznacza podświadome zgodzenie się na emitowane w przerwach reklamy. Te potrafią być naprawdę różne, oczywiście im więcej treści podprogowych w niej zawartych, i im ta jest lepiej przygotowana, tym większe prawdopodobieństwo, że przyjdzie nam się nabrać na wysyłany nam przekaz. Często oferty bankowe przedstawiane są w możliwie jak najlepszym świetle i lepiej sprawdzić dobry ranking najlepiej zarabiających banków - bise.pl niż polegać na reklamie. Nie ma się czemu tutaj specjalnie dziwić, gdyż nikt nie będzie odradzał wybrania właśnie jego produktu. Musimy jednak umieć zachować w tym wszystkim odpowiednim dystans, gdyż reklamy nie powinny nas uczyć myślenia, czy też wybierać za nas drogi, którą to przyjdzie nam podążać. Kiedy to dziwnym trafem stwierdzimy, że – na przykład – kredyt byłby nam potrzebny, to nie biegnijmy od razu do banku, który wyemitował tą reklamę. Ochłońmy odrobinę i po zaplanowaniu wszystkich „niezbędnych” wydatków zacznijmy przeglądać zestawienia bankowych ofert. Możecie wierzyć mi na słowo, że skorzystanie z tej rady na pewno się opłaci. Okazać może się bowiem, że najwięksi rynkowi gracze nie oferują wcale takich dobrych ofert, jak mogłoby się to nam początkowo wydawać, tudzież jak to zostało przedstawione w reklamie.

Brak komentarzy: